stłuczone szkło
podnoszę gołymi rękami
jeszcze nie
tamte wspomnienia nadal krwawią
z resztek popiołu ognia nie rozpalisz
jakże zimno tu
powieka drży
a pod żebrami kamień coraz cięższy
chciałabym znów
ale gdzie światło tam cienie obecne
nie chcę już więcej
ranić i raniona być
Komentarze
Prześlij komentarz