to samo niebo nad nami
a jednak patrzymy na nie w inny sposób
przestrzeń bezkresna
przed nami jeszcze
niepoznanego świata oceany
a ja
dryfuję w emocjonalnym odrętwieniu
krystaliczna woda jak czysta karta
jej tafla czyjeś odbicie rzuca
to nic
to tylko cień kogoś kogo nie poznaję
bez kształtu formy treści odczuwam dziś
inaczej jak wcześniej i mniej niż kiedykolwiek
przekroczona granica
teraz mam pewność
dno jest płaskie ciemne i zimne
wiosło pękło nie chce ruszyć dalej
oddalam się coraz bardziej od brzegu
płynąc w obojętności ramionach
nie jestem już w stanie nawet płakać
Komentarze
Prześlij komentarz